Historie

Czekamy na historyjki od Was!


Straszna historia od Gosi:

W wakacje 2009 roku, jak zwykle byłam u Dziadków... było już ciemno... ok. godziny 22:00. Spacerowałam po ogrodzonym kawałku lasu, razem z  kuzynką. w jednym uchu miałam słuchawkę odtwarzacza MP3. Gdy zbliżyłyśmy się do ogrodzenie, usłyszałam ponury dźwięk jakby ktoś wołał moje imie.... wystraszyłam się, zdjęłam słuchawki i się rozejrzałam.


- a tobie co? - zapytała nagle kuzynka. wzdrygnęłam się i zapytałam : słyszałaś coś? ale ona powiedziała że nie, a ja uznałam że mi się przesłyszało i był to tylko dźwięk z piosenki, którą akurat słuchałam.
Gdy przy następnej rundce, biorąc pod uwagę zwykłą ludzką ciekawość, gdy weszłyśmy do lasu zupełnie zdjęłam słuchawki. i wyłączyłam odtwarzacz, gdy szłyśmy po lesie słyszałam jakby ktoś za nami szedł, myśląc że to kuzyni chcą nas nastraszyć odwróciłam wzrok, i chciałam już ich pogonić ale nic nie zobaczyłam, powiedziałam tylko "bardzo śmieszne" gdy znów zbliżyłyśmy się do ogrodzenia znowu usłyszałam swoje imię, wyłaniające się z lasu, gdy się odwróciłam zobaczyłam przerażającą twarz kobiety, której nigdy wcześniej nie widziałam, wystraszyłam się i wybiegłam z piskiem z lasu. Kuzynka doszła do mnie i zapytała się co mi się nagle stało, gdy powiedziałam jej że coś jest w lesie obśmiała mnie. przez parę miesięcy nie wchodziłam do tego lasu na krok.
Może nie jest aż tak straszna ale ją poprawię ;)
Znalazłam nową radzę nie czytać jeżeli (koniecznie przeczytajcie) :
1. zdawało ci się że widziałeś ducha
2. jesteś bojaźliwy
3. jest godzina 22.30 przesilenia letniego


Była sobie mała dziewczynka imieniem Rose. Wraz z rodzicami przeprowadziła się do pewnej malej wioski na południu stanów zjednoczonych. Wprowadzili się do pięknego domu, obok którego stał okropny stary zniszczony dom.
  
Sąsiedzi mówili że ten dom jest nawiedzony, podobno kilka lat wcześniej ktoś w tym domu zabił całą swoją rodzinę a potem samego siebie. Cała rodzina się przestraszyła ponieważ wierzyli w takie rzeczy jak duchy. Nie mówili nic małej ponieważ nie chcieli by się bała. Ponieważ przez kilka tygodni się nic nie działo postanowili że nie będą się wyprowadzać, ponieważ Rose miała dopiero 6 lat i dla takiego małego dziecka był to stres. 
***
Dziewięć lat później.

Rose miała już 15 lat, rodzice postanowili że tej nocy wyjdą na randkę, aby odnowić swoje stosunki. Wieczór dla nich był miły. Rodzice mieli w planach kino, kolacje i imprezę. Rose nie siedziała zbyt długo jedynie do 22:00. Przed snem siedziała przy komputerze i na scypie dostała linka do strony opowiadającej historie domu obok. Dziewczyna Była zła na rodziców że nic jej nie powiedzieli. Dowiedziała się że rzeź obok ich domu zaczęła się o 22:30. Co prawda była na tyle odważna by się nie wystraszyć, ale nie wiedziała co ją czeka...
Spała pół godziny gdy obudził ją straszny huk. Była to rocznica tego co stało się obok, jednocześnie była to noc przesilenia letniego, noc podczas której granica między światem żywych i umarłych staje się najcieńsza.
 Wcześniej nic się nie działo ale to nie były przesilenia. 
Rose wyskoczyła z łózka i podeszła do okna, w starym domu świeciły się nieliczne światła. Znowu huk, dziewczyna aż podskoczyła. Była odważna więc założyła cokolwiek na siebie i ruszyła zobaczyć co się dzieje. Nie czuła ani trochę strachu. 
Zeszła na dół, przed drzwiami chwilę się zawahała ale otworzyła je i wyszła na dwór. Przeszła przez furtkę i skręciła w lewo. Kolejny huk. Przypominała sobie co dzisiaj przeczytała, wiedziała że wszystkich członków rodziny było dziesięcioro, kolejny huk, teraz gdy była bliżej słyszała że brzmią jak oddawanie strzału ze strzelby. przeraziła się ale uznała że może będzie mogła pomóc, tym bardziej że ona widziała duchy i jeszcze żaden nie zrobił jej krzywdy. Wpadła do domu z którego było słuchać strzały. pobiegła na górę i zobaczyła że drzwi jednego z pokoi są otwarte. Weszła tam i zobaczyła człowieka ze strzelba, właściwie to ducha, zmora wycelowała w nią, strzeliła ale nic się nie stało. o prócz niego nie widziała innego ducha.
- Poczekaj pomogę wejść ci do światła! - powiedziała.
- Nie chce tego - odpowiedział, dziwnie ruszając głową - chce ciebie... czekałem.... aż będę mógł po ciebie przyjść - duch był przerażający, dziewczyna zaczęła płakać.
- Błagam.... zostaw... mnie....! - wydukała, ale duch nadal się zbliżał.
Duch podszedł i jednym ruchem nie wymagającym wysiłku skręcił jej kark, ciało padło na ziemie. Gdy wrócili rodzice zaczęli jej szukać, dzwonili ale nie odbierała. 
Ojciec szukając jej przechodził koło opuszczonego domu i usłyszał dzwonek córki, zawołał zonę i obje weszli do domu, gdy wchodzili było jeszcze ciemno. Szukali nawołując ale dziewczyna nie odpowiadała. Przeszukali parter i nic piętro i nic, chociaż przeszukali nawet pokój w którym umarła. Nigdzie jej nie było ciała nie znaleziono. Rodzice powiadomili policję. Po trzech godzinach poszukiwań policja znalazła ciało dziewczyny, leżące w cmentarnej kaplicy na ołtarzu. Ciało było zmasakrowane, chociaż umarła od złamania karku wyglądała jak oddana w ofierze, ofierze która złożył duch po to by ją mieć ze sobą. 
Ciało było nagie, z rozcięto piersią i organami wewnętrznymi po bokach, rodzice nie wiedzieli że to duch, ale i tak w rozpaczy wyprowadzili się z tego domu. Teraz przy każdym przesileniu ginie jedna młoda osoba, jeśli to chłopak to wina mściwej Rose jeśli dziewczyna ducha Jasona który zabił swoja rodzinę i Rose. Pamiętajcie omijajcie miasteczko Cheneyville.

Brak komentarzy: